Nie jesteś zalogowany na forum.
Mikiemu się nie chciało wstawać, ale z racji Vicky musiał się podnieść i jechać po nią, a potem odwieźć do szkoły. Wrócił z jej plecakiem i zostawił w pokoju gościnnym. Potem wpadła do niego Diana z bachorkiem.
- Przyjechałyśmy się pożegnać... Andrea ma się świetnie, więc jedziemy do mojej rodziny, aby mogli ją poznać... Dziękuję za to, że byłeś przy nas przez ostatnie tygodnie i dnie.. Odezwę się jak dotrzemy na miejsce...- i była taka miła, że pocałowała Mikiego w usta, a potem się zmyła z bachorkiem w siną dal.
Mikie jak się pozbierał po ich wyjściu to pojechał w miasto, poszukać swojego bransoletkowego chłoptasia
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Vicky ofc byłą zachwycona, że po raz pierwszy od dawna odbiera ją dwójka osób i mogła sobie wyobrazić jakby to jej rodzice ją odbierali a nie tylko jedno z rodziców. Całą drogę opowiadała im o szkole i gęba się jej nie zamykała, a jak wróci do domu to zerknęła na nich- Możemy zjeść pizze? Maria umiesz zrobić? Mogę z tobą zrobić pizze? proszeeeee
Miguel zerknął na Maryśkę- Hmm chyba ja tu jestem zbędny jeśli wybieracie się do kuchni, byleby nie było tak, ze gdzie kucharek szesć tam nie ma co jeść...- powiedział uśmiechając się
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
A jak sie ona miala czuc jak sie bawili w dom?! Ha
-nie, nie, nie-pociagnela nawet miguela za reke -Miguel nam pomoze. Jak wszyscy to wszyscy. Wtedy dopiero wyjdzie nam przepyszna pizza.
Offline
- No tak, ktoś was musi pilnować, abyśmy mieli co jeść...- i jak już wspomniałaś o domu to zadzwonił telefon Miguela. - Przepraszam, muszę odebrać..
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
To spojrzala na niego, a pozniej juz tylko na mala. -no to zaczniemy, ksiezniczko. Tata...to znaczy Miguel sie zaraz przylaczy-i zaczela robic pizze zvicky
Offline
to Mikie się cofnął i rozmawiał z Dianą, że są już na miejscu.
Victoria spojrzała na Marię. - Mogę Cię o coś zapytać? Myślisz, że tata będzie zły jak ktoś inny będzie moim tatą? Na przykład wujek Victor...narzeczony mamy? Jak mam powiedzieć koleżankom, że mam mame i wujka.... może tata zostać moim wujkiem? W sumie i tak nim był jak rodzice byli ze mną...
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Ukucnela do niej i wymazala jej nosek maka ha zasmiala sie i pogladzila ja po buzce -Nie martw sie. Miguel sie nie obrazi. Nie wiem jak mam ci to wytlumaczyc...bez wzgledu na wszystko, Miguel zawsze bedzie jak bedziesz go potrzebowala...zawsze ci pomorze. Niewazne czy bedzie tata czy wujkiem. A twoje kolezanki zaakceptuja twojego nowego tate tak jak i ty go zaakceptujesz. Tak robia prawdziwi przyjaciele.
Offline
- Porozmawiasz z nim? Proszę....
I Mikie wrócił do nich. - Już jestem, to na czym skończyliśmy?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Hahaha wyszlo mi pomorze zschodnie hahaha zamist pomoze
-Porozmawiam-mrugnela do niej i podniosla sie
-Skonczylismy chyba na tym...-i sama go maznela po policzku mąka
Offline
wiem,a le nie skomentowałam ahhaa
- Yhy....- a że vicky już miała to musiał wysmarować Maryśkę.- teraz chyba wszyscy mają po równo...
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Zasmiala sie -Dobra. Jak juz jestesmy ekipa to wracamy do pracy, bo padniemy z glodu.
Offline
- Już miałem w planach zamówić pizzę, ale uznałem, że dam wam szansę.... - powiedział uśmiechając się i pewnie jak połączyli składniki to mikiemu przypadł ten niewdzięczny udział wyrabiania ciasta:(
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Alw dziecko sie dobrze bawilo. Maria w sumie tez. Pokorily skladniki i zrobily sosik. Jak miguel ogarnal ciasto to wszystko polaczyli i wrzucili do piekarnika -To piatka. Udalo sie, uff. Teraz tylko czekac.
Offline
- to idę odrobić lekcje, zawołajcie mnie jak będzie gotowa...- i się zmyła do siebie.
Mikie zerknął na Maryśkę.- Dzięki, nieźle Ci poszlo z tą pizzą..
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
To usiadla sobie -Nie ma za co...wszystkim nam poszlo -usmiechnela sie -Jak rozmawialew
Przez telefon to vicky poprosila, zebym z toba porozmawiala...o tym, ze bedziesz teraz jej wyjkiem a nie tata i nie wie jak zareagujesz. Bo jest jakis nowy tata Victor.
Powiedzialam jej ze nazwa nie ma znaczenia i zawsze bedziesz ja wspieral i ponagal...
Offline
- Poprosiła Cię o pomoc w tym? Hmm chyba będę musiał poważnie z nią porozmawiać.... Zawsze może ze mną o wszystkim porozmawiać i będę dla niej kim będzie chciała być..
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Wiem o tym...ale tez cie bardzo kocha i nie chce cie zranic, zapewne...
Offline
- Daje radę.. - powiedział uśmiechając się.
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Dla niej to tak wyglada, po prostu. Jak chcesz to idz do niej...poczekam-powiedziala bo coagle i tak byl miguel i jego dzieci ha a ona to chuj
Offline
- Myślisz, że marzę o wytworzeniu zdań z języka hiszpańskiego? - zapytał śmiejąc się. - Już wolę tu posprzątać.. Napijesz się czegoś?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Nie przejmuj sie...posprzstamy pozniej to wszystko-powiedziala i dostala esa. Zdziwila sie i pokazala mu -Znasz ten numer? Ale sie bawisz. Az siedzisz. Super...
Offline
Zerknął - Nie, ale być może to ktoś z wytwórni... Chociaż z tą czarnulką zdarza mi się jeszcze czasem pracować... Zna się na strzelaniu do celu..- powiedział uśmiechając się.
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Nie obchodzi mnie to -obruszyla sie i wstala. Sama sobie nalala wody do picia.
Offline
uśmiechnął się do siebie - Hm... czy teraz ty się obrażasz?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Nie obrazam...-spojrzala na niego -Chce milo spedzic ten dzien z dzieckiem...mysle, ze mnie tez bardzo polubila.
Offline