Nie jesteś zalogowany na forum.
- A czy on pozwolił Ci się skontaktować z rodziną gdy Cię porwał? - zapytał zerkając na nią. - Zamierzasz siedzieć tutaj do końca dnia? Z racji popsucia łóżka chyba czeka nas wspólna noc w jednym łóżku, mogłaś od razu powiedzieć, ze chcesz spać ze mną - powiedział uśmiechając się
Mikie jak niczego się nie dowiedział to kazał Massimoz ebrać ludzików, a sam z Domeniciem wrócił do siebie. Z tej bezsilności go nosiło, więc cóż... skorzystał z tej działki co dostał od GIanniego, aby chociaż na chwilę ukoić swoje nerwy
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Nie wiedziala skad on wie o porwaniu, ale coz. -Pozwoli mi pod jego nadzorem. Chcesz byc lepszy od niego czy gorszy? Bede spala na tym materacu o to sie nie martw i przestan zgrywac przyjamniaczka...widze, ze nie jestes taki...ze nie jestes zly...-probowala
Offline
- Więc współpracuj i chodź coś zjeść... Wybierzemy się na plażę po obiedzie...
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Po co? Jestem tylko towarem. Moge tu siedziec dopoki nie zrealizujecie swojego planu. Nie mam na nic wplywu.-podeszla do niego blisko i spojrzala na jego morde -Spierdalaj-usmiechnela sie ironicznie
Offline
Zerknął na zegarek - Skoro chcesz tu siedzieć to skorzystam z rady... O tej porze pogoda jest idealna na wycieczkę... Baw się dobrze...- powiedział i poszedł do kuchni i zjadł swój obiadek
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Maria sie walnela na materacu ktory lezal na podlodze i jej lezki pokapaly -Miguel...nie narazaj sie prosze...cos wymyslimy...kochanie...
Offline
Mikie się relaksował po tym jak proszki działały i nawet sobie whiskacza nalał i sączył jak Domenic mu opowiadał plan działania.
A Nacho zostawił jej na stole jedzonko, aby jak zgłodnieje mogła zjeść, bo może się wstydziła przy nim... Przebrał się i poszedł na plażę w pobliżu domku, a okolic domku pilnowała ochrona, więc wiedział, że mu nie ucieknie haha
A na plaży korzystał z pogody i sobie surfował
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Maria lezala jeszcze dlugo. Dopiero wieczorem zeszla i jak zobaczyla jedzenie to zaczela jesc. Pierwszy raz myslala o tym, zeby zatroszczyc sie o dziecko. Bo inaczej pewnie by tam siedziala i siedziala. Caly czas myslala o Miguelu.
Offline
Nacho po surfowaniu wrócił do domku i po drodze kupił sobie i jej kawkę. Zaskoczył się jak jednak wróciła, a on rapotem w spodenkach hawajskich - Napijesz się kawy? Takiej jeszcze nie miałaś okazji pić - powiedzial i postawił kawkę przed nią, a drugiej sam się napił. - Smakuje?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Jem, bo zywie mala krewetke, ktora mam w brzuchu-odparla mu i wziela te kawke, bo i tak nie sadzila, ze zasnie w nocy
Offline
zaśmiał się - Ah więc wasze dziecko ma pseudonim krewetka? Ciekawie... ale lepsze niż fasolka... plus za pomysłowość.. Będziesz jeszcze się awanturować czy można posprzątać ten bałagan u Ciebie?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Przestan. Nie oczekuje tu wygod. Jestem porwana...wiec przestan udawac milego.
Offline
- to że jesteś porwana nie znaczy, że muszę przed tobą udawać... Jestem sobą i nie zamierzam udawać kogoś innego... Po co mi to? Abyś wystawiła mi laurkę przed swoim mężem, nie dzięki, nie potrzebuję..
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Ja tez nie bede udawac. Nie bede udawac, ze trzeba posprzstsc w pokoju, w ktorym nie chce byc...ze jest mi dobrze wsrod osob, ktorzy zycza mi zle...ktorzy chca zabic mojego meza. Nie bede tu zyla normalnie do tego czasu, az go tu sprowadzicie czy sam mnie znajdzie...nie bede bo taka nie jestem. Kzdego dnia bede kombinowala by stad uciec, by cos znalezc, by ciebie oszukac. I bede pokazywac tobie i innym jak bardzo was nienawidze!-wstala
Offline
- Dla sprostowania... chciałbym dodać, że wcale Wam źle nie życzę..... Po prostu twój mąż nie był miły dla osób, które mnie wynajęły... Gdyby zechciał z nimi współpracować byłoby wszystko po staremu.... Kiedy twój mąż dla tutejszej mafii zrobi co trzeba będziesz mogła wrócić do domu... Im szybciej to zrobi tym lepiej, a z tego co mam informacje to twój mąż teraz dobrze się bawi, zamiast Cię ratować... Nigdy nie zastanawiałaś się czy to miłość czy też jego obsesja na twoim punkcie?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Co chcecie by on zrobil? Co ma zrobic?-zapytala i sie zastsnowila -Wiedzialam od razu, ze to obsesja i milosc...obsesja jest taka zla? Jesli sie jest razem to nie. Masz wszystko. Cale czucie...nie zwraca uwagi na nikogo innego. Co jest w tym zlego?
Offline
- Hmm dla mnie? Nie chciałbym się zastanawiać w których rzeczach mam nadajnik, aby mógł mnie szybko namierzyć... Wyjście z koleżanką na plotki oznacza przesłuchanie, z kim, po co, na co? Z ubrań zakładasz tylko to co jemu się podoba? Malujesz się tak on sobie tego życzy? Nie pracujesz odkąd z nim jesteś, bo też Ci nie pozwala? Gdzie jest twoje dawne życie, Maria? A co jeśli jemu się znudzi i znajdzie sobie inną? Nie czujesz się czasem jak mebel, któy przedstawia jak jemu pasuje, a nie tobie?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Hahaha ostatnie cos do niej dotarlo. -On zyl insczej niz ja, ma inne przyzwyczajenis czy wzorce...ja nie mam charalteru uleglej, ktora zrobi wszystko. Duzo sie przez to klocimy...raczej ja krzycze. On tez czasem na mnie krzyczy, bo robie mu na zlosc...ale nie musimy byc tacy sami. Nie mam nic z dawnego zycia to prawda...ale raczej nie bylo mi w tamtym zyciu tak dobrze jak myslalam.
Offline
- Kiedy ostatni raz wyszłaś spotkać się ze znajomymi, rodziną? Kiedy robiłaś coś na co TY miałaś ochotę a nie on?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Nigdy o tym tak nie myslalam. -powiedziala prawde bo wgl niemyslala odkad z nim byla -wyszlam za niego z dnia na dzien, wszystko bylo spontsnicznie...ale ja nie czulam nigdy, zd nie chce tego. Ja postanowilam spedzic z nim swieta bez nikogo na sycylii..nie on. Nie bylam niewolnica...
Offline
- Spontaniczne? Maria... Widziałaś kto był na waszym weselu? Myślisz, że Ci ludzie na spontanie się spotykają? Ich grafik jest zaplanowany na pół roku do przodu... Moze dla Ciebie to był spontan, ale pozostali mieli to wszystko zaplanowane i wszystko było dopięte na ostatni guzik... Właśnie tak to wygląda... Jakbyś byłą jego niewolnicą czy więźniem i robiła tylko to na co pozwoli ci mściwy Torricelli... Boisz się go, wiec robisz co on każe..
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Zasmiala sie -No es cierto. Co ty wygadujesz? Nie boje sie jego...nic mi nie zrobi. Znam go. Nie interesuja mnie ci ludzie...kazdy probuje mi go oczarnic, ale on jest inny. Ma te wszystkie zasady, ale przy mnie jest inny. Nigdy by mnie nie zdradzil. Nie mam nawet cienia watpliwosci. Kocha mnie od 4 lat, a nawet mnie nie znal. Znasz taka milosc? Nigdy pewnie nie kochales nikogo.
Offline
- Kocha Cię od 4 lat, a prawie zaręczył się z Anną jakieś, która zna 5 lat... Nie mówię już o tych dziwkach, któe posuwał... Serio uważasz, że się może tak zmienić i prędzej czy później cię nie zdradzi? A co jak mu się znudzi sex z tobą? Pewnie jeszcze ani razu nie bolała cię głowa kiedy się do ciebie zblizał - powiedziął unosząc brewke
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Byl z nia bez uczucia...wiem, ze posuwal rozne dziwki...-westchnela -Ale odkad mnie znalazl tego nie robi...i nie zrobi. Nawst sie minimalnie nie przejmuje tym, bo jestem jego okropnie pewna. Jestes widze za stereotypami, ze mezczyzna to musi zdradzac. Predzej ja bym go zdradzila niz on-dojebala hahah
Offline
zaśmiał się- Czyżby? Wiesz co by Ci zrobił? Z całą pewnością licząc się z konsekwencjami nawet byś o tym nie pomyślała..
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline