Nie jesteś zalogowany na forum.
-Wiec steka, sredniowysmazonego. Musi mi to wystarczyc -i spojrzalana jego siostre -Na dlugo sie tu zatrzymujesz?
Offline
- Niech stracę - powiedział i poszedł pichcić, zostawiając MAryśkę improwizację.
Cisca spojrzała za bratem, a potem się skupiła na Maryśce - Na Sylwestra jesteśmy umówieni ze znajomymi , więc mam nadzieję,że mój mąż wróci do tego czasu... Nie lubię sama spędzać czasu w naszym domu, więc gdy mam okazję wolę spędzać czas z Nacho, nie jest tak zaprocowany poza treningami rano i wieczorem.... Miałaś już okazję surfować?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
To pomyslala o SYlwetstrze i westchnela, ze nie bedzie wtedy z Miguelem i na Nowy Rok:(
-Nie..nie interesuje mnie to. Chcialabym wyjechac na Sycylie, to moje marzenie...-powiedziala do niej i wziela jej psa na kolana -Piekny.
Offline
- Powiedziałaś o tym Marcelo? Jestem pewna, że zrobi dla Ciebie wszystko... Ale póki jesteśmy same to powiedz dlaczego powiedziałaś, że chcesz uciec? Marcelo źle cię potraktował gdy powiedziałaś mu o ciązy? Jest zakochany w swoim siostrzeńcu, więc wydaje mi się, że jest szczęśliwy, że będzie ojcem
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Moze ty zaproponujesz, ze razem pojedziemy na Sylwestra na Sycylie, co? Troche sie poklocilismy...dlatego tak powiedzialam, wiec mozesz nam troche pomoc -usmiechnela sie niewinnie -Juz jest jedno dziecko? Ile ma lat?
Offline
- Nie, nie....to dopiero pierwsze... ale odkąd Marcelo wie, że będzie wujkiem jest zakochany i rozpieszcza mnie na każdym kroku - powiedziała zacieszona
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Taki dobry z niego brat...-powiedziala z ironia, ale ona tego nie wiedziala.
Offline
- nie martw się, postaram się pomóc, aby was pogodzić....
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Dziekuje...wyjazd na Sycylie na pewno by duzo pomogl. -powiedziala i sie napila -Jest mi tak zle i przykro...a to niesluzy dziecku, sama wiesz, kochana...
Offline
- Zdecydowanie... a wiesz już czy to będzie chłopiec czy dziewczynka?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Chłopiec...-dotknela sie za brzuch, bo teraz juz nieudawala nic. Poczula sie jakzostalasama z ta mala krewetka w brzuchu, juz nie kijanka hahah -Nie planowalam...w ogole nie chcialam miec dzieci w najblizszej przyszlosci, ale tak wyszlo.
Offline
Złapała ją za drugą rączkę - O nic się nie martw, wszystko będzie dobrze.... Pomogę Ci we wszystkim jeśli tylko będziesz chciała...
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Wiec pomoz mi wyjechac na Sycylie -przysunela sie do niej-To bardzo wazne dla mnie, bardzo -scisnela ja mocniej za reke
Offline
- Maria, obiecałam, że ci pomogę, więc to zrobię... Porozmawiamy z Nacho o waszym wyjeździe, nie martw się tym... Masz tam rodzinę? Może mogliby odwiedzić Cię tutaj?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Powiedz, ze chcesz jechac z nami...mam tam...lekarza...ginekologa...lekarza, ktoremu ufam, tylko jemu. Chce, zeby moje dziecko bylo zdrowe.
Offline
to ją przytuliła jak Maryśka tak panikowała - wszystko będzie dobrze, nie martw się, kochana...
Nacho do nich zajrzał - Obiad zaraz będzie, ale na przystawkę przyniosłem wam male co niego...wszystko ok? - zapytał jak się tak tuliły
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Tak...bardzo dobrze. Polubilysmy sie -powiedziala jak przylazl. Glodna byla, wiec nalozyla sobie krewetki i jadla.A nawet psu dawala jak byl na jej kolanach ha
Offline
- Uważaj, bo kto karmi ten sprząta - powiedział rozbawiony i poszedł ogarniać obiadek dla nich.
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Marii zzle tutaj bylo. Chciala wrocic do kontroli haha do jej domu z Miguelem. Ciezko jej bylo jak nie slyszala zadnych rozkazow:D
Puscila w koncu pieska,zeby sobie pobiegal -Moge pozyczyc twojtelefon na chwile? Moj sie wyladowal, a musze zadzwonic...
Offline
- Jasne...- powiedziała i podała jej swój telefon, akurat jak Nacho je zawołał - dziewczyny, obiad!
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
Wziela szybko telefon -Pojde zadzwonic i do toalety. Powiedz mu, ze poszlam siku i zaraz przyjde -powiedziala i wsadzila elefon w gacie jak ona nie widziala i poszla do swojego pokoju rozjebanego i przypomniala sobie nr miguela i wykrecila
Offline
Siostrunia się zebrała i poszła do kuchni uprzedzając, ze amryska w łazience
Miguel już się ocucił, więc każdy telefon go drażnił - Czego? - zapytał odbierając jak nie znał numeru
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Miguel, nie moge uciec. To ja, Maria. Nie moge stad uciec!-zaczela plakac, bo sie poczula bardzo jak go uslyszala ha-Co mam zrobic?
Offline
biedak musiał znosić jej łzy hahah - Kochanie, spokojnie, nie płacz.... Za kilka dni się zobaczymy... Obiecuję... Jesteś cała? Dziecku też nic nie grozi?
MIGUEL ARANGO / MASSIMO MORRONE
Offline
-Dobrze, ten Nacho nic zlego mi nie robi, ale traktuje mnie jakbym byla jego...jest tu tyleochrony, ze nie da rady. Juz dwa razy probowalam i nic. Powiedz mi co mam robic, kochanie. Zrobie co mi powiesz...
Offline